Samodzielnie remontuję mieszkanie z rynku wtórnego. Zdobyłem przy tym wiele umiejętności.
Klasyka: chowanie wałka i pędzla do worka na śmieci
Uchroni nas to przed ich zaschnięciem. Można przechowywać nawet kilka dni.

Mycie wałka
https://www.youtube.com/watch?v=amvry4CXXr8
Patent pokazany przez Krzycha z remont4you powinno znać wielu. Ja natomiast zamiast żonglować wiadrami, bawić się w napełnianie ich wodą, zakręcaniem wałka na długi pręt gwintowany, wolę nalać wody do kuwety, i rolować wzdłuż kuwety, z góry na dół, tak kilka razy. Woda elegancko omiata wałek, widać jak prędko się brudzi przy pierwszych iteracjach, a przy kolejnych woda już mniej chętnie się barwi. Brudną wodę wylewam, nalewam świeżą, a wałek wyciskam dłonią z nałożoną rękawiczką gumową. Robię tak dopóki na wałku będzie widoczny pasek, a wodę będzie trudniej zabarwić. Muszę kiedyś nagrać film z tej procedury.
Nabieranie farby z puszki do kuwety
Do tego celu najlepiej nadaje się opakowanie po serku wiejskim. Służy jako chochelka do nabierania farby.

Owijanie kuwety folią
Co ile?
Przed każdą sesją malowania. Ile może trwać taka sesja? Powiedzmy, że jedno pomieszczenie, 2-3 litry farby albo kilka godzin malowania. Kiedyś przecież trzeba zrobić przerwę zanim nałoży się kolejną warstwę.
Zauważyłem, że nawet jeśli chowam kuwetę do worka na śmieci, to cienka warstwa farby na folii zasycha i przy kolejnym użyciu odłamki są przenoszone z folii na malowaną powierzchnię.

// komentarze